czwartek, 28 sierpnia 2014

Podsumowanie wakacyjnego zapuszczania włosów.

Cześć!

  Do akcji wakacyjnego zapuszczania włosów, przyłączyłam się już co prawda, trochę po jej rozpoczęciu, bo dokładnie 13 lipca, ale za to (przynajmniej terminem) doprowadziłam do końca. Podsumowanie i rezultaty pokazuję dziś, ponieważ jutro czeka mnie przedwrześniowe podcięcie. Plan, którego zamierzałam się trzymać i sierpniowe zmiany w nim znajdziecie tutaj - klik, klik.

  Jak trzymałam się poszczególnych punktów planu:

  1. Mydełko Sesa - była to dla mnie nowość i niestety, użyłam tylko dwa razy, ponieważ obciążało włosy przy nasadzie i drugiego dnia wyglądały już nieświeżo, a przynajmniej myślałam, że to jego wina, ponieważ na tę chwilę nie jestem tego pewna i możliwą przyczynę widzę też gdzie indziej. Zrobię na pewno kolejne podejście, ale wtedy się zraziłam i już po nie nie sięgnęłam.
  2. Łyżka imbiru dodana do niebieskiej odżywki Isana - przez pierwsze dwa tygodnie używałam tego sposobu zgodnie z planem - co mycie, ale okazało się, że to za wiele dla mojego skalpu. Zmieniłam czas na raz w tygodniu, jednak zapach imbiru i trudność aplikacji przy naolejowanej długości zwyciężyły, więc skorzystałam z tej metody jeszcze tylko raz.
  3. Peeling skóry głowy - o, wreszcie mogę napisać, że obyło się bez żadnych zawirowań. Wykonywałam go sumiennie co tydzień.

  4. Woda brzozowa Isana - zaaplikowałam kilka razy, ale konsystencja, przez którą spływała mi ona po szyi i czole, sprawiła, że się poddałam.
  5. Suplement Vitalsss Skrzyp Optima Forte - brałam dzień w dzień, bez wyjątku, od otwarcia do skończenia opakowania.
  6. Płukanka kawowa - nie udało mi się jej zrobić ani razu, skupiłam się na kakaowej (recenzja).
  7. Herbata z pokrzywy - zaczęłam 8 sierpnia i ominęłam tylko dwa dni, podczas reszty piłam po jednym, lub dwóch kubkach.
  8. Masaż skalpu Tangle Teezerem - odkąd mam oryginał robię go niemal co dzień.
  9. Nakładanie masek na skórę głowy - założeniem miało być to, że nawilżony może lepiej "pracować". Nie wywiązałam się z tego punktu, ponieważ nie mam naet produktu, który mogłabym wykorzystać w tym celu, bez obawy o przyklap i szybsze przetłuszczanie. Jeśli tylko znacie dobre w tej kwestii maski, koniecznie dajcie znać!:) Przydadzą się dodatkowo do odżywienia grzywki i rejonów blisko skalpu.
 
  "Ale" było naprawdę dużo, uświadomiło mi to dopiero pisanie tego podsumowania. Mimo to jestem zadowolona, że trzymałam się suplementu, pokrzywy i imbiru przez dwa tygodnie.. A czy rezultatów się doczekałam? Najpierw wrzucam zdjęcia porównawcze (rozpoczęcie akcji - lewa strona). Na obydwóch dla lepszej orientacji zaznaczyłam wcięcie w talii.


Przy okazji możecie zobaczyć moje kosmyki drugiego dnia po myciu i przy kontakcie wczoraj z deszczową pogodą (po prawo).

  Przy następnej akcji (tak naprawdę, już do niej dołączyłam, na dniach zamieszczę post rozpoczynający :)) postaram się o bluzkę w paski, ponieważ wtedy zdecydowanie lepiej widać przyrost. Drugą sprawą jest fakt, że zmieniłam stylizację swoich włosów i, jak widzicie, skręt jest inny, a to wpływa na optyczną długość włosów. Na dodatek nie miałam możliwości zdjęć z tej samej perspektywy.
  Przeciągam, a pierwszy raz mierzyłam kosmyki przed i po. I przybyły prawie 3centymetry! Jak na równe 40 dni akcji, z wyniku jestem bardzo zadowolona. Niestety, właśnie z racji, że to był mój pierwszy pomiar, nie znam swojego standardowego przyrostu bez wspomagaczy, ale myślę, że jest to może trochę ponad 1 centymetr, na przykład 1,2. Zakładając taką liczbę, zyskałam dodatkowe 1,4 centymetra. Po za tym pojawiło się sporo babyhair, które widzę nad linią czoła i czuję dotykając skóry głowy.

 Takie akcje, w swoim założeniu, oceniam zdecydowanie na plus. Publiczna obietnica daje uczucie pozytywnej presji i motywacji!



13 komentarzy:

  1. piękne masz te włosy :) daj troche :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj podcinam zniszczone końce, także :))

      Usuń
  2. Jak na 1,5 miesiąca 3cm to świetny wynik, gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały wynik, aż 3cm! Muszę wreszcie ruszyć pupę i zacząć coś regularnie wcierać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przydałaby mi się jakaś wcierka.

      Usuń
  4. Jakie świetne fale. Ja dopiero zaczynam zapuszczanie. Przede mną jeszcze długa droga do wymarzonej długości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia, ja już zapomniałam, kiedy nie chciałam włosów dłuższych :)

      Usuń
  5. piekne wlosy ! tez takie chche :))

    OdpowiedzUsuń
  6. widac ze urosly, nawet kiedy sa w kreciolkach! Gratuluje 3 cm przyrostu - bardzo dobry wynik! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluje wyniku Kochana i 3mam kciuki za systematycznosc w kolejnej akcji :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz na pewno da mi uśmiech! :) A osób kulturalnych nie trzeba prosić o kulturę wypowiadania się.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...